marmatmi blog

i weź mnie za rękę, nim zacznie się wojna.

” Uklęknij na ziemi. Potem usiądź na piętach i pochyl się tak, aby głowa dotykała kolan. Wyciągnij ramiona do tyłu. Przybrałeś pozycję płodową. Teraz odpręż się i uwolnij od wszelkich napięć. Oddychaj spokojnie i głęboko. Stopniowo narasta w tobie wrażenie, że jesteś maleńkim ziarenkiem, które otacza dobro tej ziemi. Wszystko wokół jest ciepłe i cudowne. Śpisz spokojnym snem.
Nagle drga jeden z palców. Ziarno nie chce już być nasieniem, pragnie narodzin. Zaczynasz z wolna poruszać ramionami, potem twoje ciało prostuje się i oto znów siedzisz na piętach. Teraz się podnosisz i wolno, bardzo wolno, z wyprostowanymi plecami, klękasz na kolanach. Przez cały ten czas wyobrażasz sobie, że jesteś nasieniem, które przemienia się i pęcznieje, i wolniutko rozbija grudki ziemi.
Przyszedł czas rozkruszyć ziemię. Podnosisz się powoli, stawiając napierw jedną, potem także drugą stopę. Przez chwilę trudno ci utrzymać równowagę, więc walczysz niczym ziarno, które zdobywa przestrzeń dla rośliny. Aż wreszcie stajesz wyprostowany. Wyobraź sobie otaczające cię pola, słońcę, wodę, wiatr i ptaki: jesteś nasieniem, które wykiełkowało i wypuszcza pierwszy pęd. Łagodnym gestem wyciągasz ręce ku niebu. Potem wyprężasz się coraz bardziej, jakbyś chciał chwycić ogromne słońce, które świeci nad tobę, daje ci siłę i wabi. Twoje ciało zyskuje większą sztywność, mięśnie prężą się, a ty czujesz, jak rośniesz, rośniesz by stać się ogromnym. Napięcie narasta, wreszcie staje się dotkliwe, przyprawia o nieznośny ból. Nie możesz go już wytrzymać, krzyk wyrywa się z twoich ust i otwierasz oczy.
Powtarzaj to ćwiczenie przez siedem kolejnych dni, zawsze o tej samej godzinie. ”

jesien-ciemna-mala.jpg

* Paulo Coelho „Pielgrzym”

PS za nowy lay, dzięki dla Marty. Będzie mi służył, dopóki nie opanuję html i sam czegoś nie stworzę – czyli przez następne 2 lata… ;)

postanowiłem pozwolić Wam odpocząć od moich mędrkowań. ;) jak zauważyliście, szablon się troszkę zmienił. nie wiem czy ten już zostanie na stałe, bo tęsknię trochę za moją „starą”, poczciwą trawką :)
wczoraj dowiedziałem się, że Courteney Cox Arquette zagra w filmie. ucieszyłem się, bo ostatni film jaki widziałem z jej udziałem to krzyk3 :/ – czyli dość dawno jej nie było widać.
właściwie, to nic więcej nie mam do napisania… trzymajcie się, miłego dnia :D

czym jest szczęście? dla każdego jest nim coś innego. zależy to chyba przede wszystkim od sytuacji. małe dziecko marzy o jakieś nowej zabawce, zagubiony człowiek na pustyni o wodzie ( chociaż prawdopodobnie najbardziej chciałby się wydostać z tego piachu, ale zakładam że jest tak wyczerpany, że nietrzeźwo myśli ), dla aktora szczęściem może być jakaś wybitna rola, dla artysty ciche miejsce do tworzenia i wena… szczęście jest ulotne, więc czy warto dążyć do szczęścia lub być szczęśliwym, skoro możemy je stracić w błachy sposób?
dziecko mogło połknąć jakąś część tej zabawki i się udusić, turysta pewnie długo oszczędzał na tę podróż, aktor popadł w depresję, bo od miesięcy nie przychodzą rolę, a artysta zaczął brać prochy, bo chciał nadążyć za zmienijącą się modą w sztuce – by jego obrazy były bardziej cool… dążenie do szczęścia, może nam przynieść więcej szkody niż pożytku, więc może żyć tak jakby szczęścia nie było, ale niczego sobie nie odmawiać?

0000000000002604.jpg
to kolejne nieerotyczne zdjęcie. szczerze mówiąc – takie sobie, ale zawsze :)

wczoraj zobaczyłem w gazecie kolejnego nauczyciela. tym razem karierę w prasie usiłował zrobić biolog. ” jego sprawa ” – pomyślałem. zapomniałem o tym, aż do dzisiaj. przeglądałem jakąś gazetę i zobaczyłem gwiazdkę big brother – monikę sewiołło jak reklamuje 0-700… hasło brzmiało: „zadaj monice pytanie, a ona na nie odpowie. ” (koszt pytania 1 złotóweczka) :? czy naprawdę można tak nisko upaść… jednak to nie wszystko. kiedyś widziałem jak alicja walczak reklamowała wieszak samochodowy :?
zaczęły mi się przypominać takie dziwne przykłady: mój własny wujek, aktor teatralny reklamował w tv opony jako służący, cindy croford sprzedała się za 500 000$ i reklamuje wodę mineralną, zapomniana gwiazdka latynowska ricky martin, zaczął prowadzić w kanadzie program muzyczny, catherine zeta jones, chce sprzedać pewnej gazecie zdjęcia swojego nowonarodzonego dziecka. ciekawy był rónież pewnien program, w którym główną nagrodą była rola w telenoweli. to mnie już kompletnie dobiło! i co z tego, że „jury” znajdzie utalentowanego aktora, jak wyląduje on w „samym życiu” ? przykłady możnaby mnożyć. jedne są bardziej ciekawe od drugich ( osobiście uważam, że nie można niżej upaść niż lądując w reality show. więc przykłady big-brotherowców nie są tu najtrafniejsze, ale zawsze ).
tylko garstce ludzi udaje się dostać do mediów. jednak garstce z tej garstki udaje się zostać w tych mediach na dłużej. należy więc zastanowić się nad tym, czy warto za wszelką cenę dążyć do sławy? co ona daje? wieczny stres?
a poza tym, śmieszą mnie pewne sytuacje już na maxa… ochroniarz pewnego piosenkarza uważa się za wielką gwiazdę, bo jest „ten swój”.
to nie wszystko. warto pamiętać, że to MY, publiczność decydujemy kto jest gwiazdą. bez nas, aktorzy, piosenkarze są niczym. poprostu ich nie ma. gwiazdy są więc naszymi podwładnymi, czy to się im podoba, czy nie. :)

ps dzięki bardzo za wszystkie wpisy. każdy jest dla mnie bardzo ważny. :)
pps zrobiłem też porządek w linkach. to narazie wszystko, co umiem robić ;)

tak mnie jakoś dzisiaj na mędrkowanie wzięło:
ciemność jest cudowna, daje schronienie i zapomnienie. kiedy błądzisz, ona cię nie odtrąci. problem polega jednak na tym, że nie można jej ufać za bardzo. jeśli to zrobisz, ciemność cię już nie wypuści i na zawsze pozostaniesz dzieckiem nocy. trzeba znaleźć idealny moment, by wyrwać się z objęć mroku. nastąpi wówczas wybuch i narodzi się nowa gwiazda. :)
kamienie-m.jpg

minął właśnie pierwszy dzień mojego blogowania. powchodziłem na różne blogi i wiem, że muszę jeszcze trochę nad nim popracować. przede wszystkim zmienić grafikę – no, ale co tam! wszystko w swoim czasie.
przeglądam sobie dzisiaj gazetę i co widzę? Kaczuszkę! moja nauczycielka od polaka znów się mądrzyła udzielając porad uczniom. :D
ale tak w sumie, to jest ok – lubię ją.
zamieszczam w linkach galerię Renaty. z czasem będzie się ich pojawiać coraz więcej.

bardzo chciałem dodać do linków stronę bogini polskiego kina, Renaty Dancewicz. niestety, nie posiada ona jej. jedyne co mi się wyświetla, po wpisaniu jej nazwiska, to strony erotyczne. nie chcę, by wykasowali mojego bloga w pierwszym dniu istnienia, więc ich nie zamieszczę. :P
b.jpg

to jedno z nielicznych nieerotycznych zdjęć, które udało mi się znaleźć.

mój blog

4 komentarzy

wczoraj założyłem bloga – i nie wiem co dalej robić. postaram się pisać jakieś ciekawe bzdury i może starczy mi wytrwałości. życzcie mi więc powodzenia. :)