marmatmi blog

i weź mnie za rękę, nim zacznie się wojna.

Wpisy z okresu: 1.2012

sroda

2 komentarzy

blisko piec lat temu, na blogu
zamiescilem taki oto wpis:

kiedyś pisałem dla przyjemności.
dzisiaj wstydzę się jednak tego, co wówczas napisałem.
zrozumiałem bowiem, że pisanie jest sztuką, której trzeba się
nauczyć i nie wolno profanować.


dzisiaj gdy juz jestem starszy wiem,
ze nie mialem wowczas racji. slowa chocby nie wiem jak piekne i
wyrafinowane, nadal pozostana tylko literkami, jesli nie kryja sie za
nimi zadne emocje. sztuka jest czerpanie przyjemnosci z pozornie
zwyklych rzeczy. po parodniowym odpoczynku, swoistym restarcie
dzieki ktoremu nabralem sil, uporzadkowalem swoje mysli i zrozumialem
jaki szczesliwy jestem, przyszedl nareszcie ten dzien. dzien pozornie
zwyczajny, jeden z wielu podobnych. spotkanie z kwiatkiem, obiad
indyjski, kino, seks. wspolnie bedziemy planowali kolejna podroz,
przegladali fora internetowe w poszukiwaniu najciekawszych
propozycji wyjazdu. przecietne? na pewno. ale z takich wlasnie
elementow sklada sie zycie. kazdy otrzymuje jednak garsc przypraw i doprawia je wedle wlasnego smaku i uznania. dla mnie piekne. poprosze o wiecej.

gdy się ciągle żyje nad brzegiem
przepaści, już się jej nie dostrzega
.
Pola Negri

dostrzegam, ale dzieki Tobie jestem
bezpieczny i juz sie nie boje.

wyobrazcie sobie zmeczenie. takie
calkowite wypalenie. pracy zupelne poswiecenie. wpadacie w
monotonie. i wtedy rodzi sie w was marzenie. trudne do spelnienia,
jednak czy od razu takie nierealne? jest to wasza ucieczka od
jednobarwnego osmiogodzinnego swiata w ktorym utkneliscie. latwiej
dzieki temu przechodzic z dnia na dzien. na jakich zasadach to jednak
dziala? bo wielu ludzi w ciebie wierzy. i ty rowniez zaczynasz
wierzyc w siebie. wiesz, ze wszystko sie uda, ze twoj sen nie
byl wcale az taki niemadry i smieszny.

nadchodzi jednak zderzenie. konfrontacja z
prawda wypowiedziana przez osobe ktora ciebie kocha. ze nic sie tobie nie uda, ze twoje marzenie jest pozbawione sensu i masz sie
obudzic. najlepiej natychmiast. i wtedy karty rozsypuja ci sie z rak. bo pomimo tego, ze
twoja druga polowa ma racje, ze od zawsze wiedziales, ze
miejsce do ktorego uciekasz myslami nie ma szans realizacji, to
jednak czujesz sie oszukany. twoja imaginacja byla bowiem bezpieczna i szczera,
niezbyt droga a pomagala ci przechodzic z dnia na dzien w swiecie w
ktorym tak niewiele punktow jest stalych.

czy milosc wymaga od nas mowienia
prawdy? a moze od osob darzacych sie tym uczuciem wymagac nalezy wspolnej slepej wiary w nieszkodliwe plany? bo nawet jesli sie nam nie powiedzie, to co z
tego? czy krzywda komus sie stanie? sprobowac powalczyc przeciez
mozna raz jeszcze. a takie zderzenie boli i uwazam, ze jest ono zupelnie niepotrzebne. kazdy z nas potrzebuje zregenerowac sie jakos. odlaczyc od
tych osmiu godzin, ktore pozwalaja nam przezyc miesiac, ale jednoczesnie
powoli zabijaja. zanika nasza indywidualnosc. znajdujesz jednak droge
ucieczki. jest szansa. usmiechasz sie. nastepnie placzesz z powodu niespodziewanego ataku.

boli. jakie to smieszne i dziwne. nie moze byc prawdziwe.

poniedzialek

2 komentarzy

wolny dzien bardzo lubie wlasnie
takie poniedzialki zaparzylem kawe zakopalem sie w
podrecznikach notatkach i rozmowkach francuskich i licze na to ze w srode bez wiekszych problemow zalicze egzamin chociaz im
blizej tego terminu na zdaniu DELFa zalezy mi coraz mniej jedyne
czego pragne to unikniecie calkowitej kompromitacji

tesknie za kwiatkiem chociaz bardzo
dobrze wiem ze taka kilkudniowa rozlaka dobrze zrobi nam wszystkim mam czas dla siebie wszystko moze znalezc odpowiednie miejsce w mojej glowie i przede
wszystkim moge poswiecic sie czemus tylko swojemu czyli w obecnym przypadku
wlasnie francuskiemu w myslach planuje wakacje dwa tygodnie mam
nadzieje zasluzylismy na nie zeszly rok byl pierwszym w naszej
wspolnej historii w ktorym wakacje sie rozmyly poza parodniowymi pobytami w
lodzi i krakowie w czasie ktorych faktycznie wypoczelismy caly rok
spedzilismy w pracy i/lub na akademii

czekam takze na decyzje w sprawie
kredytu tyle stresow i nerwow a domek sie buduje i terminy splat
coraz blizsze odbor w grudniu dobrze ze odwolali koniec swiata dzieki temu rok 2013 rozpoczne w swoim wlasnym mieszkaniu

najszczesliwszy na swiecie jestem
wlasnie teraz w czasie tak zwyczajnym zycie jest piekne gdy ma sie
z kim i gdzie je smakowac nie tesknie juz za smutkiem ktory byl dla
mnie sila tworcza cena jaka musialem placic za przelewanie swoich
mysli na papier byla zbyt wielka a samorealizowac mozna sie przeciez na tak wiele innych sposobow

spokoj jest najcenniejszy

zapomnialem juz jak bardzo lubie ta czesc nocy kiedy wszystkie odglosy z zewnatrz zanikaja a ja patrzac przez okno otoczony ksiazkami kocem opatulony z kubkiem goracej herbaty w rece pozostaje sam ze swoimi myslami wspomnieniami planami zamykam sie w swoim wlasnym ja wolny od wplywow calego swiata otwieram sie na samego siebie i poznaje swoje pragnienia nad ktorymi nie mialem czasu pomyslec w ciagu calego zabieganego dnia a one caly czas gdzies tam we mnie rosly i czekaly na odpowiedni moment by sie ujawnic dac o sobie znac podoba mi sie to co widze nad czym mysle widze jak daleko zaszedlem i jednoczesnie wiem ze jeszcze bardzo wiele przede mna 4 punkty z 4 zdobyte a kiedy slysze ze inni pokladaja we mnie nadzieje niekoniecznie nawet wielkie ale jakiekolwiek chociaz te najmniejsze nawet to wiem ze jest i bedzie dobrze

nie stawiam po niczym kropki przecinka ani znaku zapytania dzisiaj nareszcie wszystko jest otwarte marzylem o tym cale zycie i czekam na wiecej bo wiem ze jest i bedzie dobrze

lubie barwy