mam wszystko czego chciałem. to zaskakujące, że ciągle dążę by mieć więcej. nie umiem zatrzymać się chociaż na chwilę i uśmiechnąć. ciągle czegoś mi brak. męczy mnie już ten bieg, bo mety nie widać. czasami marzę o tym, by upaść. to dałoby mi chwilę odpoczynku, bo dobrowolnie na pewno się nie zatrzymam. mijam piękno, nie dostrzegam go jednak. czuję się coraz bardziej pusty. mam wrażenie, że budzę strach. chciałbym Ciebie obudzić i błagać, byś złapał mnie za rękę ten ostatni raz. to wszystko jest takie ulotne. wiem, że jesteś ze mną. twój dotyk, zapach, płomień to potwierdzają. są jednak chwile gdy czuję, że tracę siebie w Tobie. boję się. nie dopuściłem Ciebie do pokoju trzeciego i sam też straciłem już do niego dostęp. pewne decyzje są nieodwołalne i dobrze. dlaczego więc wiem, że mój dotyk wszystko zmienić może?

   wiem już co się dzieje potem, kiedy napisy końcowe pojawiają się na ekranie. zaczyna się nowy film, nowy czas. już nie mój, ale pierwszy raz tak naprawdę nasz. wszystko będzie dobrze. świat jest lepszy dzięki nam. spokój, szczęście, harmonia i przede wszystkim wolność. te wartości nigdy nie umrą. będziemy dbać o nie wspólnie. i o to chyba chodzi w życiu. nie tylko o dopuszczenie kogoś do swojej kryjówki, do swojego bezpiecznego miejsca, ale przede wszystkim o opuszczenie go dla siebie. przeszłość traci swe znaczenie, czas przyszłości jeszcze nadejdzie. liczy się tu i teraz. liczymy się tylko MY.  

   dziękuję za to, że zatrzymałeś mnie w każdym znaczeniu tego słowa.

   w tym miejscu chciałbym sie także na chwilę zatrzymać i zrobić swego rodzaju ukłon w Waszym kierunku. chciałbym podziękować wszystkim tym, którzy przez te siedem lat śledzili moje poczynania na tym blogu, słuchali i doradzali, albo też biernie obserwowali. wszystkim Wam życzę Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku 2010!
z radością przyznać się muszę, że w tym roku jest jakoś tak inaczej. pierwszy raz od naprawdę dawna poczułem świąteczną atmosferę. zapach pierników i pomarańczy, który tak dobrze pamiętam z dzieciństwa, unosi sie w moim domu budząc wspomnienia całkiem już odległe, ale jak się okazało nadal żywe. jeszcze coś się zmienilo. mianowicie kiedyś Święta kończyły się dla mnie zaraz po pasterce. w tym roku czuję, że trwają nadal. dostałem także więcej życzeń niż w ubiegłych latach. życzeń cennych dla mnie bardzo, bo w większości stworzonych przez autora a nie bezmyślenie z internetu skopiowanych. kartek świątecznych także kilka w skrzynce znalazłem. mały gest a cieszy.

i pomimo, iż Ciebie przy mnie brak, jest dobrze. naprawdę.