wychodzę z założenia, że jeśli się nie ma nic sensownego do powiedzenia, to lepiej zachować milczenie. jednak z racji tego, że świat blogowy nie rządzi się takimi prawami, postanowiłem dać znak życia. a swoją drogą… interesuje mnie kim jest przeciętny blogowicz w dniu dzisiejszym. kiedy ja zaczynałem swoją przygodę z blogowaniem tych ładnych kilka lat temu, bloga posiadał niemal każdy nastolatek z racji modny bardziej niż z potrzeby. a dzisiaj? dzisiaj są serwisy typu youtube, foto- i videoblogi więc…
na co komu blog?

w ostatnim czasie poczułem się naprawdę staro. nie doszło do tego z powodu jakiegoś traumatycznego wydarzenia, nie wiązało się to z moimi urodzinami, chociaż szczerze mówiąc dwie dwójeczki już mi można naliczyć co samo w sobie może się wydawać przerażające. po prostu mam ostatnio wrażenie, że czas marnuje a on pędzi bardzo szybko do przodu zostawiąc mnie kilka przystanków za sobą. czuję się tak, jakby ukradziono mi kilka lat życia – a czasu nie da się przecież odzyskać.

być może ma to związek z tym, iż ustatkować się nie mogę. żadnego trwałego związku nie udało mi się już od dawna stworzyć. najbardziej boli mnie jednak chyba to, że już się z tym pogodziłem i nikogo na dłużej nie szukam. stałem się jednym z tych facetów, którym nigdy być nie chciałem. odróżniam seks od miłości czego nigdy wcześniej nie robiłem i stwierdzam, że sam seks mi do życia i szczęścia wystarcza.

nabieram dystansu do samego siebie i to pozwoliło mi się wbrew pozorom na ludzi bardziej otworzyć. jestem tolerancyjny a przynajmniej staram się taki być i za takiego się właśnie uważam i szumnie o tym mówię. zaakceptować jednak nie mogę kłamstwa. i mam tu na myśli takie obłudne oszukiwanie ludzi a nie niewinne kłamstewko, które każdemu się przecież zdarza. w temat bardziej zagłębiać się nie będę, bo chyba jeszcze pisać oraz mówić o tym nie potrafię i nie chcę. w każdym razie, postanowiłem wreszcie wziąć się za siebie i spełnić swoje wielkie marzenie, bo zrozumiałem dzięki swojej przyjaciółce – bo chyba tak ją właśnie nazwać mogę, że żyje się tylko raz i żeby móc uszczęśliwić innych, trzeba najpierw samemu być szczęśliwym. tak więc dziekanka załatwiona, torba spakowana i…

nazywam się marek, mam dwadzieścia dwa lata i wkrótce wyjeżdżam na koniec świata.

* fotki pewnie w czasie bliżej nieokreślonym na tej stronce zamieszczę. a póki co, tak ogólnie wszystkiego najlepszego Państwu w życiu życzę.

PS a ostatnio z tvn24 na tvnstyle się przełączyłem i jeśli kiedyś będę grubą, podstarzałą kobietą to będę wiedzieć, jak się nie ubierać i jak wyremontować mieszkanie żeby ktoś je kupił. posiadam także wiedzę jak ugotować zupę z owoców morza i przyrządzić lody pomarańczowe. władam także informacjami na temat biustu pameli anderson i poznaje tajemnice miasta kobiet. oferty matrymonialne kierować na maila proszę.