ostatnie trzy tygodnie były dość niezwykłe. mam na myśl głównie takie duchowe katharsis, które przeżyłem po śmierci Jana Pawła II i teraz, na początku pontyfikatu Benedykta XVI.
cywilizacja życia przeciwko cywilizacji śmierci.
- proste sformułowanie, ale jakże ważne.

miłość… odkrywam, że ma bardzo liczne oblicza. ostatnio poznałem coś na wzór miłości dominującej. pierwszy raz w związku byłem tym słabszym. całe osiem dni trwała ta moja Wielka Miłość. no, ale niestety! nie mogę związać się z osobą, która jest ode mnie silniejsza psychicznie. nie umiałbym być z nią szczęśliwy.

jakieś pół roku temu zapisałem się do agencji dla statystów i aż do tej pory, nie dostałem od nich nic – nawet najzwyklejszego maila. we wtorek coś się jednak zmieniło. dostałem telefon z zaproszeniem na casting do reklamówki. miła pani powiedziała mi, że mogę zabrać ze sobą jedną osobę, a więc zabieram K. śmiejemy się, że jak wygramy to ją pewnie przebiorą za tampon lub podpaskę, a ja zagram męską wersję tej szczoty od heyah z reklamy simplusa ;)
a propos K… jestem jakiś dziwny. niby już razem nie jesteśmy, ale jak się dowiedziałem, że jakiś pudel chce się z nią umówić to przekonałem ją, żeby go sobie odpuściła bo ona ma klasę a ten facet, to właśnie taki zwykły pudel jest.

PS odkryłem dwa bardzo glamour miejsca w Gdańsku. w cup of tea można napić się nieograniczonej liczby gatunków herbat, a w drugim można wypić żywca za cztery złote. niestety to drugie miejsce nie posiada swojej strony internetowej. znajduje się ono jednak na przeciwko Wyspy Spichrzów w okolicy ulicy Elbląskiej.

Question: co się stało z Emilką z Vivy?
czy ktoś wie gdzie ją wymiotło?

Prywata: już wkrótce ten blog będzie obchodził swoje drugie urodziny. chociaż prawdę mówiąc, to święto będzie nieco oszukane, bo na 24 miesiące istnienia przez 8 był uśpiony… no, ale co tam! urodziny to urodziny! ;)