marmatmi blog

i weź mnie za rękę, nim zacznie się wojna.

Wpisy z okresu: 2.2004

Tokelau

20 komentarzy

czyli notka, której nie ma

czy ktoś kiedykolwiek słyszał o tym miejscu? mnie pierwszy raz obiła się o uszy ta nazwa, parę tygodni temu podczas wieczornych informacji. oglądałem właśnie reportaż o tym, że w Polsce domeny internetowe są bardzo drogie a większość adresów które by nas interesowało, jest już od dawna zajętych. tymczasem na wyspach Tokelau, można zarejestrować swoją preferowaną domenę i to w dodatku za darmo. i na tym z pewnością by się skończyła moja wiedza na ten temat, gdyby nie ciekawy zbieg okoliczności. dzisiaj zajrzałem do statystyk i spostrzegłem, że odwiedziło mnie parę osób z końcówką .tk

emblem1.gif

wszedłem więc tam, założyłem konto i już! =P
mam alias do bloga! www.mareksite.tk
wiem jedno – internet sprawił, że świat naprawdę stał się globalną wioską. mój blog jest zarejestrowany na jednym z archipelagów Oceanu Spokojnego…

jednak, nie o tym jest ta notka! chyba nadszedł czas, abym już drugi raz zawiesił bloga. ostatnia przerwa trwała dwa miesiące (lipiec i sierpień). ta będzie nieco krótsza -> blog w trzeciej odsłonie, powinien powrócić na początku kwietnia. być może pojawi się w dwóch równoległych wersjach. jedna pod tym adresem a druga na www.markowy.blog.as powód takiej a nie innej decyzji, podałem częściowo w poprzedniej notce. muszę uporządkować parę spraw w życiu osobistym i we własnej głowie. a ta stronka, zamiast mi to ułatwiać, w pewnym sensie mi to utrudnia.

może więc drobne podsumowanie drugiej odsłony markowego bloga?
w okresie od września do lutego „stworzyłem” 20 notek. wspólnie, napisaliśmy do nich blisko 400 komentarzy – za wszystkie bardzo dziękuję =)

z blogami różnie to bywa, więc mam nadzieję, że nikomu nie wpadnie do głowy genialny pomysł i nie wykasuje swojego =P

do zobaczenia wkrótce!

czy można pokochać kogoś, kto jest naszym przyjacielem? wcześniej powiedziałbym, że nie. jednak teraz… przy K czuję się w 100% sobą. nie muszę nikogo udawać i jest mi dobrze – naprawdę wspaniale. wspólne wypady, wielogodzinne rozmowy a czasem ich brak, bo rozumiemy się bez słów. wcześniej brakowało mi między nami, jakiegoś żaru – a teraz? teraz kiedy nie ma tej presji związku – bo oficjalnie nie jesteśmy razem, zaczynam poznawać ją na nowo. nie wiem czy to dlatego, że nie chcę być sam a R nie ma i już nigdy nie będzie czy dlatego, że faktycznie coś więcej łączy mnie z K niż tylko koleżeństwo. jeśli tak jest, to czy warto poświęcić przyjaźń dla miłości?

dlaczego w radiu najfajniejsze piosenki, a w telewizji najciekawsze teledyski, puszczają dopiero grubo po północy?

internet to nie tylko kopalnia informacji i różnego rodzaju zdjęć =P ,ale również złotych myśli i rad. parę dni temu, znalazłem jedną taką anegdotkę, która bardzo mi się spodobała i zaintrygowała w jakimś stopniu. spanie po trzy godziny dziennie od 20 do 25 roku życia, pozwala zaoszczędzić około 10 lat życia i to jakich! tych najpiękniejszych! stosunkowo niedługo dobiję do tej dwudziestki, a więc już chyba najwyższy czas zacząć trenować? =)

właściciel sklepu, który przez całe życie mieszka w małym miasteczku w montanie, nigdy nie miał żadnej styczności z prawdziwymi, żywymi murzynami, ale wie, że są oni niezaradni, leniwi i rozpustni. *

pewna bardzo mądra osoba uświadomiła mi, że piłka jest teraz po mojej stronie. a ja nie mam zamiaru zmarnować tej zagrywki. miałem również ciekawy sen – a właściwie trzy sny. dzięki nim zrozumiałem, że to co uważałem za szczęście, wcale tak naprawdę nim nie jest. byłem i jestem bliżej niego, niż mi się na początku wydawało. muszę poukładać sobie kilka rzeczy w głowie i w życiu osobistym. dlatego też, najprawdopodobniej następna notka pojawi się w dniu, który zdarza się raz na cztery lata. =)

* Elliot Aronson