marmatmi blog

i weź mnie za rękę, nim zacznie się wojna.

Wpisy z okresu: 1.2004

TAMRAM

22 komentarzy

jest nagrodą przyznawaną osobom niekonwencjonalnym, nieprzeciętnym i niezwykłym. aby otrzymać nominację do tej niezwykle prestiżowej nagrody, trzeba odznaczyć się czymś, według mojej subiektywnej oceny, co należałoby utrwalić dla potomnych. zwycięzca zostanie wyłoniony dzięki głosom czytelników i gości markowego bloga.
w pierwszej edycji rozdania TAMRAMów, szansę na nagrodę mają polscy politycy.

TAMRAM – wyniki 4.II.2004r

uzasadnienie nominacji

Aleksandra Jakubowska – za ciągłe bycie lwicą lewicy, mimo iż lewica staje się coraz bardziej prawicowa. ponadto pani minister zasłużyła na nominację, ponieważ dzięki częstym gościnnym występom w show Sejmowa Komisja Śledcza, stała się bardziej popularna niż niejeden jej pełnoprawny uczestnik. po za tym możnaby przypuszczać, że znalazła się na dnie. jednak potrafiła tak manipulować faktami, że obecnie wielce prawdopodobnym jest to, że zostanie oczyszczona z podejrzeń o uczestnictwo w konkurencyjnym programie, Grupa Trzymająca Władzę.

Anita Błochowiak – za jej kolorowe skarpetki, nieskrywane ambicje i brak solidarności z własnym klubem parlamentarnym. to dzięki tym cechom, coraz większą popularność zdobywa teoria, że pani poseł jest szpiegiem po-pisu. pełni rolę konia trojańskiego i przy najbliżeszej okazji, rozsadzi sld-up od środka. analizując sondaże, już przystąpiła do wykonania misji.

Jan Rokita – przede wszystkim, otrzymał nominację za stworzenie sobie pseudonimu. najwyraźniej pozazdrościł spidermanowi i batmanowi i wymyślił sobie dźwięczną ksywkę maria. została ona rozpowszechniona do tego stopnia, że dzisiaj mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że jest ona czystą fikcją. ponadto, otrzymał nominację za niezwykle rozwinięty instynkt samozachowawczy. nikt już dziś z całkowitą pewnością nie potrafi stwierdzić, do ilu partii politycznych należał – zresztą, chyba nawet on sam tego nie wie. w każdym razie, jest wiecznym posłem i nigdy nie został obciążony przez wyborców winą za różnego rodzaju błędy rządzących.

Józef Oleksy – za to, że mógł mieć wszystko a zadowolił się niczym. najwyraźniej jest fanem (a może nawet autorem?) przysłowia: lepiej mieć wróbla w garści niż gołębia na uwięzi.

Leszek Miller – za to, że zaczął, ale jakoś nie udaje mu się skończyć. dzielnie stoi na stanowisku i najwyraźniej nie pamięta już złotych rad, których udzielał Jerzemu Bózkowi. są przecież równi i równiejsi.

Renata Beger – za owies w głowie, za kurwiki w oczach i za długoletnią przyjaźń z sekretarzem generalnym ONZ Annanem Koffanem. ponadto pani poseł zasłużyła na nominację z jednej prostej przyczyny: stała się najpopularniejszą polką! pokonała w sondażach nawet dotychczasową liderkę, Agnieszkę Frytkę Frykowską. ponadto udowodniła wszystkim, że poseł matury mieć nie musi, nie wspominając nawet o studiach wyższych.

* nominacja do TAMRAMów, nie ma na celu obrażenia któreś z wymienionych osób – nikogo z nominowanych nie znam osobiście. nagroda po prostu rozsławia wybitnych polskich polityków. TAMRAM jest nagrodą wirtualną i istnieje tylko w mojej wyobraźni.

tryumf istnienia, nad pierwotnym chaosem.
istnienie samo w sobie jest sukcesem.
dlatego zdecydowanie być niż nie być!
powinniśmy robić wszystko, aby nasze życie pozostało naszym życiem.

i cóż, że ze szwecji?
bo niby po co, utrudniać sobie życie?
bierzmy je takim, jakie jest. dopiero wówczas, będziemy mogli je zmieniać i kształtować według własnej woli.

podstawowe prawo człowieka: prawo do życia!
nasza wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.
STOP ABORCJI!

śmierć była i jest, ale …
czy nadal pozostanie jedyną konsekwencją, jedynym jasnym punktem naszego życia, którego tak naprawdę możemy być pewni?
STOP KLONOWANIU!

dlaczego doceniamy ludzi dopiero wtedy, kiedy odchodzą?
dużo lepiej byłoby, gdybyśmy codziennie mówili: dziekuję, że jesteś.

trzeźwość myślenia?

- Zaprowadźcie mnie do waszego przełożonego - powiedział.
- Dopiero na jego własne życzenie, nie prędzej - odpowiedział strażnik zwany Willemem.
- A teraz radzę panu - dodał - pójść do swojego pokoju, zachowywać się cicho i czekać na dalsze rozporządzenia. Radzimy panu nie zajmować się bezużytecznymi myślami, tylko skupić się, gdyż będzie pan jeszcze musiał sprostać niemałym wymaganiom. Nie obchodzi się pan z nami, jak zasłużyliśmy na to naszą uprzejmością, zapomniał pan, że bądź co bądź jesteśmy w porównaniu z panem wolnymi ludźmi, a to jest niemała przewaga. Mimo to jesteśmy gotowi, jeśli pan ma pieniądze, przynieść panu skromne śniadanie z kawiarni naprzeciwko.
K. stał chwilę cicho, nie odpowiadając na tę propozycję. Być może, gdyby otworzył drzwi do następnego pokoju albo nawet do przedpokoju, nie ośmieliliby się go powstrzymać, może byłoby najprostszym rozwiązaniem sytuacji, gdyby posunął się do ostateczności. Ale może też rzuciliby się na niego, a raz schwytany i obalony starciłby całą przewagę, jaką nad nimi pod pewnym względem zachował. Dlatego z ostrożności postanowił zdać się na rozwiązanie, które musiało przyjść naturalnym biegiem rzeczy, i wrócił do swojego pokoju. Ani z jego strony, ani ze strony strażników nie padło już żadne słowo.

* Franz Kafka Proces

mars190.jpg1 + 2 = 1

trudno mi jest opisać co czuję w danym momencie. na początku byłem zdołowany, następnie wku*wiony a obecnie szczęśliwy. pod wieloma względami, jest mi już wszystko jedno. wiele rzeczy przestało mnie obchodzić a z innych, wyciągnąłem ważne wnioski. pewne osoby mnie zraniły, ale najbardziej to ja zraniłem samego siebie. pierwsza połowa stycznia była okresem swego rodzaju wegetacji. każdy dzień był podobny, przepełniony myślami. myślami na temat możliwych błędów które popełniłem, myślami na temat mojej przyszłości, myślami na temat tego, co mogę i powinienem zrobić. zmieniłem w komórce opis numeru R na: NIE ODBIERAĆ. narazie tylko na tyle mnie stać – wkrótce go wykasuję całkowicie, ale jeszcze nie jestem na to gotowy. a jutro idę razem z K do kina. nie wiem nawet dokładnie na co – nie ma to dla mnie większego znaczenia. cieszę się z tego, że spędzimy razem trochę czasu – tak po przyjacielsku =)
tak jak już wspomniałem, wiem jakie rzeczy powinienem zmienić i to zrobię. grunt to sobie wszystko dokładnie zaplanować, ale żyć spontanicznie =P

PS parę dni temu wpadła mi do głowy ta piosenka i jak do tej pory, nie chce z niej wypaść…