marmatmi blog

i weź mnie za rękę, nim zacznie się wojna.

Wpisy z okresu: 9.2003

- Davidzie, Lydia i ja postanowiliśmy sprzedać tę posiadłość. Pomyślałem, że może chciałbyś zatrzymać niektóre rzeczy po naszej matce, może ten fotel albo podnóżek? W końcu zawsze byłeś jej ulubieńcem.
- Dziękuję, Alfredzie – odparł po chwili wahania David – ale jednak nie. Nie chcę nic z tego domu. Chyba lepiej całkowice skończyć z przeszłością…
*

czy warto zapomnieć o przeszłości? przecież to właśnie głównie dzięki niej, jesteśmy tymi, którymi jesteśmy.
mamy swoje korzenie, historię – to czyni nas wyjątkowymi.
chociaż z drugiej strony, nie możemy być więźniami przeszłości bo wówczas, stracimy teraźniejszość a przyszłość nigdy nie nadejdzie.

marmatmi-70.jpg

* Agatha Christie – Morderstwo w Boże Narodzenie

czy można ocknąć się pod koniec życia i stwierdzić, że się je zmarnowało?

robię wszystko aby nie dopuścić do sytuacji, kiedy budzę się pewnego ranka jako stary człowiek i stwierdzam, że przez ostatnie 50 lat, każdy mój dzień był identyczny. nie chcę żałować, że czegoś nie zrobiłem. niektórzy uważają, to za zbytnią pewność siebie. a ja po prostu chcę żyć…

a może gorsza jest sytuacja, kiedy życie nagle ulatuje?

ostatnio zastanawiałem się nad tym, że życie może zakończyć się nagle. wcale nie trzeba dożywać sędziwego wieku aby stwierdzić, że „przegrało się życie”. równie dobrze można wyjść z domu i … już do niego nie wrócić.
w wiadomościach często słyszy się o różnych śmiertelnych wydarzeniach:
5 osób zginęło w wypadku samochodowym;
10 osób zostało zastrzelonych na ulicy;
23 osoby uważa się za zaginione…

w pewnym momencie, śmierć przestaje być tragedią a staje się wyliczanką – ciągłością cyfr, między informacją o rozpadzie samoobrony a ślubem X z Y.

to głównie od nas zależy, jakie będzie nasze życie.
spełnione czy niepełnione;
monotonne czy spontaniczne;
szczęśliwe czy smutne.
nie mamy tylko wpływu na jego długość.
musimy więc robić wszystko, aby nasze życie było naszym życiem. nie powinniśmy oglądać się na pozostałych – żyć życiem innych ludzi.
to od nas zależy, czy zostaniemy zapamiętani jako jedna osoba z kilku miliardów czy jako indywidualność.

chciałbym podzielić się z Wam wiedzą, której stałem się szczęśliwym posiadaczem, we wtorek 9 września 2003 roku.

* drogie panie, zawsze sprawdzajcie dokładnie, na jakiego typu ogłoszenia odpowiadacie.
* zawsze dzwońcie pod właściwy numer – domofon to nie zabawka!
* życzliwość ludzi pracujących w branży nieruchomości, nie zna granic.
* kiedy zobaczysz w powietrzu olbrzymią ilość much, zdobądź jak najszybciej papierosa. uchronisz się wówczas przed gniewem buki ~.
* drodzy panowie, nagość zakryta istnieje wówczas, gdy naga modelka zasłania ręką piersi lub miejsca intymne.

a w jaki sposób zdobyłem te życiowe mądrości? otóż, koleżanka poprosiła mnie tylko o pomoc…
więcej być może, wyjaśnię wkrótce. jest to długa historia – taka całodniowa.

~ buka – kobieta podstarzała. możnaby nawet rzec, archaiczno-zabytkowa. postać mitologii ludowej. żyje we własnym świecie. znana była już w starożytności. podobno przewidziała upadek troji, była przy rozpadzie cesarstwa rzymskiego. jej mocy przypisuje się zaćmienia słońca. jej armią są muchy, a raczej muszki.
buki można znaleźć we wszystkich zakątkach świata. nikt nie wie, skąd się biorą. każdy kto spotka bukę, staje się biedniejszy o jednego szluga lub parę groszy.
a skąd się wzięła ich nazwa? pochodzi z bajki sensacyjnej dla dzieci, o dźwięcznym tytule muminki.

marmatmi-84.gif

znalazłem to zdjęcie dla wszystkich z Was, którzy zapomnieli o najważniejszej postaci w tej bajce-kryminale. parę słów o niej, możecie przeczytać TUTAJ =)

alfa i omega – to jedna wielka bzdura.
nie ma poczatku i nie ma konca.
wszystko jest jedna wielka powierzchnia,
umieszczona w czasoprzestrzeni.
koniec jest zawsze poczatkiem czegos nowego,
a poczatek – koncem.
to chyba bedzie moja nowa dewiza zyciowa.
wowczas latwiej bedzie mi cieszyc sie z
malych rzeczy, bo bede wiedzial, ze prowadza
one do czegos wiekszego.

witam wszystkich odwiedzajacych tego bloga -
jesli jeszcze tacy wogole istnieja =)
dwa i pol miesiaca przerwy w cyberprzestrzeni,
to jak dwa i pol roku w realnym zyciu.
(a moze nawet i wiecej?)
musze wiec zaczac wszystko od nowa nie tylko
realnie, ale takze tutaj.

jednak najpierw…
chcialbym podziekowac MN za okolicznosci, ktore
sprawily, ze odkrylem swoje hobby; KK za wiare
w moje mozliwosci; Pieknej za natchnienie; KC za
powrot do przeszlosci; JK, KR, DO, Jesionie, AB,
JG, M&D, VC, KS, AN, MM, AM, Mrowce Z i calej reszcie za
wiele odjazdowych chwil i za najwspanialszy rok, ktorego
nigdy nie zapomne; GR… dobrze wie za co;
az wreszcie Loli, dzieki ktorej zrozumialem o co chodzi
w zyciu – bedzie mi ciebie brakowalo.

przede mna otwiera sie nowy rozdzial.
mam zamiar przebrnac przez niego z podniesiona
glowa i pelen optymizmu. napisalem te notke,
aby symbolicznie zakonczyc i pozegnac sie z
przeszloscia i powitac przyszlosc.
nowy poczatek – nowe zycie.