marmatmi blog

i weź mnie za rękę, nim zacznie się wojna.

Wpisy z okresu: 5.2003

„przed wiekami pewna księżniczka, która ruszyła na pielgrzymkę do composteli, felicja akwitańska, postanowiła rzucić wszystko i osiąść tu, gdy odwiedzi już grób świętego jakuba. to była prawdziwa miłość, bo księżniczka dzieliła się dobrami z miejscową biedotą i leczyła chorych.
wówczas jej brat, książę wilhelm, otrzymał od ojca rozkaz sprowadzenia jej do domu. felicja odmówiła. zrozpaczony książę zasztyletował ją w kaplicy, którą ona wybudowała własnymi rękami, żeby opiekować się ubogimi i chwalić pana. kiedy się opamiętał i pojął co uczynił, uciekł do rzymu błagać papieża o rozgrzeszenie. jako pokutę, ojciec święty nakazał mu odbyć pielgrzynkę do composteli. i wtedy wydarzyło się coś niezwykłego – w drodze powrotnej, ogarnięty pragnieniem, któremu uległa felicja, osiadł w kapliczce wzniesionej przez siostrę, aby po kres długiego życia opiekować się biedakami.”

* Paulo Coelho „Pielgrzym”

PS dodałem do linków nową kategorię dziwny jest ten świat. znajdować się w niej będę trzy artykuły, które w taki czy inny sposób wydają mi się interesujące.

PPS zapraszam również do przeczytania kilku słów o znikających blogach.TUTAJ

„I bez wahania wskoczyłem do morza; w ten sposób miałem lepszą okazję zapoznać się z mieliznami, zdradliwym dnem i skałami, niż gdybym, siedząc na zielonym brzegu i sennie ćmiąc fajkę, słuchał przy herbacie wygodnych rad.”

* John Keats – fragment listu z 1818r.

musimy przejść przez życie tak, jak my tego chcemy. nikt nie może nam nakazać zrobić czegoś tak, jak on chce. to nasze życie – właśnie na tym polega wolność: na umiejętności podejmowania decyzji i nie bania się ich konsekwencji.

f0001919.jpg

PS miło mi również poinformować, że mój blog ma już miesiąc! jeśli chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej na temat mojego bloga, kliknijcie TUTAJ

„pewien recenzent i pisarz zarazem z którym jestem zaprzyjaźniony, opowiedział mi niedawno, co jego zdaniem jest warunkiem sukcesu.
- wielu tak zwanych pisarzy wcale nie chce pisać. trochę popróbują i rezygnują, gdy tylko się przekonają, ile trzeba w to włożyć pracy. nie lubię takich ludzi, bo szukają nieistniejącej drogi na skróty. nie znaczy to jednak, że sama wytrwałość wystarcza.
właśnie teraz pracuję z pewnym mężczyzną, który napisał 62 krótkie opowiadania, ale żadnego nie opublikował. widać, że z uporem dąży do celu – pragnie zostać pisarzem. jego problem jednak polega na tym, że wszystko co pisze, opiera się na takim samym schemacie. nigdy nie eksperymentuje – ani pod względem treści, ani stylu. staram się go nakłonić, by szukał czegoś nowego, nowego spojrzenia, nowych środków wyrazu. jest utalentowany i gdyby choć trochę poeksperymentował, na pewno opublikowałby niejedno ze swoich opowiadań. dopóki tego nie zrobi, nadal będzie się spotykał jedynie z odmową.
mój przyjaciel dobrze radził młodemu pisarzowi. musimy być wytrwali, ale sama wytrwałość to nie wszystko. trzeba ją jeszcze połączyć z radością eksperymentowania.
edison uchodził za jednego z najwytrwalszych i najbardziej upartych uczonych ameryki. zanim wynalazł żarówkę, przeprowadził tysiące doświadczeń. edison eksperymentował. uparcie dążył do celu, jakim było skonstruowanie żarówki. jego wytrwałość opłaciła mu się, ponieważ towarzyszyła jej pasja eksperymentatorska. sama wytrwałość nie gwarantuje sukcesu.
wielu ambitnych ludzi idzie przez życie z podziwu godną wytrwałością a mimo to, nie odnoszą sukcesów, gdyż nie poszukują nowych ścieżek, nowych rozwiązań.
trzymaj się wytyczonego celu. zmierzaj do niego konsekwentnie. ale nie przebijaj głową muru. jeśli coś się nie udaje, spróbuj innych metod działania.”

* David J. Schwartz
„Pozytywne myślenie – drogą do sukcesu”

PS. zapewne zauważyliście zmianę szablonu. ta notka może w jakimś stopniu tłumaczyć tą zmianę, ale to nie jest główny powód. w poprzednim lay’u wystąpił jakiś błąd. Marta już wzięła się do roboty ( albo lada dzień to zrobi :P ) i naniesie poprawki na tamtego lay’a. weźmie również pod uwagę moje sugetie.
Marta – dzięki bardzo :)

PPS założyłem również drugiego bloga, na którym będę umieszczać swoje opowiadania. zapraszam :) epizody

lider samoobrony andrzej lepper nie zamierza wyciągać konsekwencji wobec posłanki renaty beger, która w wywiadzie dla „super expressu” wypowiadała się m.in na temat seksu i „sposobu na mężczyzn”. lepper uważa, że „nic chyba takiego się nie stało wielkiego”. zapytany na konferencji prasowej w gdańsku, czy posłanka samoobrony zostanie w jakiś sposób ukarana, odpowiedział:
„przestańmy karać za takie rzeczy. wygłupiła się może trochę pani poseł; nic takiego zbreźnego przecież nie powiedziała.”

zdaniem leppera, posłanka jest osobą z poczuciem humoru, choć przyznał, że w trakcie rozmowy z nią zwrócił jej uwagę, aby nie rozmawiała z dziennikarzami na podobne tematy.
rozmowa z posłanką ukazała się w weekendowym dodatku „super expressu”.
beger przyznała tam m.in, że lubi mężczyzn silnych, konkretnych, słownych i punktualnych. żoną andrzeja leppera stanowczo nie chciałaby być, bo byłoby to bardzo krótkie małżeństwo.
renata beger nie kryje, że lubi seks jak „koń owies”.
zastrzega jednak, iż mówi o zdrowym seksie. takim, który uprawia mężczyzna z kobietą i kobieta z mężczyzną. nie o wymuszonym, udawanym, co – według niej – często przydarza się kobietom.
na pytanie „super expressu”, czy sama nie udaje orgazmów – posłanka odpowiedziała:
nigdy. jeśli jestem zmęczona, to poprostu orgazmu nie przeżywam. jedni lubią seks wieczorny, inni poranny. mnie bez różnicy, choć wolę wieczorem. oj, tydzień już nie byłam w domu, aż mi się krew burzy przy takich tematach.

* źródło: wirtualna polska

ps obiecuję, że to ostatnia notka dotycząca renaty beger i samoobrony. tak na osłodę ciężkich chwil, które przeżyliście czytając ten artykuł, zamieszczam obraz. natura powinna pozwolić wam zapomnieć o samoobronie.

jesien-rozowa.jpg

nieufna i podejrzliwa. lubi otaczać się mężczyznami. urodzona liderka. jeśli samoobrona wygra wybory, renata beger będzie rządzić naszymi finansami.

jeden dzień z życia renaty beger

godzina 21
tylko najwytrwalsi zostali w sejmowej siedzibie samoobrony. czekając na program „linia specjalna”, którego gościem będzie przewodniczący andrzej lepper. pech jednak chce, że do lokalu pakuje się zziajany interesant. widać, że jechał z daleka. ma niecierpiącą zwłoki sprawę. tymczasem na ekranie właśnie pojawia się twarz lidera. w oczy rzuca się „hawajska” opalenizna i nowa fryzura. dystyngowana siwizna z podniesionym czubem nadają jego obliczu jeszcze więcej dostojeństwa. renata beger, wyraźnie zadowolona z takiego efektu, nie ma czasu na rozmowę z przybyszem.

godzina 8
pobudka pani poseł. przez okna wynajętego mieszkania na warszawskim powiślu wpadają promienie słońca. bez tego- pani poseł wskazuje pierwsze liście na drzewach -udusiłabym się w warszawie.
po drugiej stronie ulicy mieści się siedziba sld. każde spojrzenie w tamtą stronę napawa posłankę szczerą radością. z ostatnich, nie opublikowanych i – według pani beger – utajnionych danych opinii publicznej wynika, że samoobrona ma już 26% poparcia i wyprzedza sld. zwycięstwo w przyśpieszonych wyborach to zatem tylko kwestia czasu. wtedy samoobrona utworzy rząd. renata beger zajmie się w nim finansami. koleżanki i koledzy z partii widzą ją na stanowisku ministra. pani renata myśli o sobie skromniej. raz mówi, że chce być w otoczeniu ministra, raz że w jego cieniu. w końcu wyznaje: będę wiceministrem.
pani poseł nie je śniadania o tej porze. pobudza organizm tylko szklanką wody. jeszcze krótkie spojrzenie w lustro i sekretarz samoobrony jest gotowa do wyjścia. czerwone papucie lądują koło drzwi.

godzina 9
o tej właśnie porze zaczynają się obrady komisji do wyjaśnienia afery rywina. kilka tygodni temu, pani poseł wykryła, że longin pastusiak korzystał z dziewięciu telefonów komórkowych i dziewięciu stacjonarnych. błędne odczytanie bilingów rozbawiło dziennikarzy, zaś przewodniczący nałęcz musiał zrobić posłance krótki kurs analizy materiałów z prokuratury.
renata beger do dzisiaj nie zgadza się, że popełniła błąd: przewodniczący nałęcz cały czas szuka zaczepki, a ja bynajmniej. – mówi. innym razem, podczas składania wyjaśnień przez andrzeja zarąbskiego, nie udało się jej przekonać członków komisji do swojego toku rozumowania. chodziło o powiązania szefa polsatu zygmunta solorza z mafią sycylijską. również wtedy interweniował przewodniczący. trochę ją to zdenerwowało: w chwilach irytacji skóra na dekolcie robi mi się czerwona. - wyjaśnia. może dlatego tak często występuje w czerwonym żakiecie?

* fragment artykułu trybuny z wirtualnej polski.

jak widzicie, zrobiłem sobie czterodniową przerwę w prowadzeniu bloga. nie wiem czemu – tak jakoś wyszło.

przeglądałem sobie ostatnio tematy maturalne z języka polskiego. trochę mnie zdenerwowało, że widać różnicę w poziomie trudności między wojwództwami. w jednym rejonie polski tematy są trudniejsze a w innym sporo łatwiejsze. dlaczego tak się dzieje? czy wszyscy nie powinni mieć równych szans w napisaniu pracy maturalnej? :/
w wiadomościach widziałem również jak studenci jednej z uczelni protestują, bo jej senat zdecydował o powiększeniu liczby miejsc na studiach zaocznych. czemu to robią? bo nie chcą mieć większej konkurencji na rynku pracy.
do czego to doszło, że ludzie wydzierają komu innemu szanse na wykształcenie, żeby zmniejszyć konkurencję na rynku pracy :/ czy naprawdę jest już aż tak źle? TAK! w kraju o 20% bezrobociu, każdy sposób jest dobry, by zwiększyć swoje szanse na zdobycie pracy. czuję się źle z tym, że prawdopodobnie postąpiłbym tak samo, jak ci strajkujący studenci.

002_thumb.jpg

* courteney cox arquette

” Pamiętaj: naprawdę niczego nie daje pogrążanie się w marzeniach i zapominanie o życiu. ”

Marzenia są więc czymś niepotrzebnym, złym? Odciągają nas od rzeczywistości. Według mnie, to może być dobre. Jednak zgodzę się z tym, że nie można żyć tylko marzeniami. Są one inspiracją do dalszych działań, ale mogą również nas wciągnąć i już nigdy niczego nie dokonamy w realnym życiu.

* J.K Rowling „Harry Potter i Kamień Filozoficzny”

” Uklęknij na ziemi. Potem usiądź na piętach i pochyl się tak, aby głowa dotykała kolan. Wyciągnij ramiona do tyłu. Przybrałeś pozycję płodową. Teraz odpręż się i uwolnij od wszelkich napięć. Oddychaj spokojnie i głęboko. Stopniowo narasta w tobie wrażenie, że jesteś maleńkim ziarenkiem, które otacza dobro tej ziemi. Wszystko wokół jest ciepłe i cudowne. Śpisz spokojnym snem.
Nagle drga jeden z palców. Ziarno nie chce już być nasieniem, pragnie narodzin. Zaczynasz z wolna poruszać ramionami, potem twoje ciało prostuje się i oto znów siedzisz na piętach. Teraz się podnosisz i wolno, bardzo wolno, z wyprostowanymi plecami, klękasz na kolanach. Przez cały ten czas wyobrażasz sobie, że jesteś nasieniem, które przemienia się i pęcznieje, i wolniutko rozbija grudki ziemi.
Przyszedł czas rozkruszyć ziemię. Podnosisz się powoli, stawiając napierw jedną, potem także drugą stopę. Przez chwilę trudno ci utrzymać równowagę, więc walczysz niczym ziarno, które zdobywa przestrzeń dla rośliny. Aż wreszcie stajesz wyprostowany. Wyobraź sobie otaczające cię pola, słońcę, wodę, wiatr i ptaki: jesteś nasieniem, które wykiełkowało i wypuszcza pierwszy pęd. Łagodnym gestem wyciągasz ręce ku niebu. Potem wyprężasz się coraz bardziej, jakbyś chciał chwycić ogromne słońce, które świeci nad tobę, daje ci siłę i wabi. Twoje ciało zyskuje większą sztywność, mięśnie prężą się, a ty czujesz, jak rośniesz, rośniesz by stać się ogromnym. Napięcie narasta, wreszcie staje się dotkliwe, przyprawia o nieznośny ból. Nie możesz go już wytrzymać, krzyk wyrywa się z twoich ust i otwierasz oczy.
Powtarzaj to ćwiczenie przez siedem kolejnych dni, zawsze o tej samej godzinie. ”

jesien-ciemna-mala.jpg

* Paulo Coelho „Pielgrzym”

PS za nowy lay, dzięki dla Marty. Będzie mi służył, dopóki nie opanuję html i sam czegoś nie stworzę – czyli przez następne 2 lata… ;)

postanowiłem pozwolić Wam odpocząć od moich mędrkowań. ;) jak zauważyliście, szablon się troszkę zmienił. nie wiem czy ten już zostanie na stałe, bo tęsknię trochę za moją „starą”, poczciwą trawką :)
wczoraj dowiedziałem się, że Courteney Cox Arquette zagra w filmie. ucieszyłem się, bo ostatni film jaki widziałem z jej udziałem to krzyk3 :/ – czyli dość dawno jej nie było widać.
właściwie, to nic więcej nie mam do napisania… trzymajcie się, miłego dnia :D

czym jest szczęście? dla każdego jest nim coś innego. zależy to chyba przede wszystkim od sytuacji. małe dziecko marzy o jakieś nowej zabawce, zagubiony człowiek na pustyni o wodzie ( chociaż prawdopodobnie najbardziej chciałby się wydostać z tego piachu, ale zakładam że jest tak wyczerpany, że nietrzeźwo myśli ), dla aktora szczęściem może być jakaś wybitna rola, dla artysty ciche miejsce do tworzenia i wena… szczęście jest ulotne, więc czy warto dążyć do szczęścia lub być szczęśliwym, skoro możemy je stracić w błachy sposób?
dziecko mogło połknąć jakąś część tej zabawki i się udusić, turysta pewnie długo oszczędzał na tę podróż, aktor popadł w depresję, bo od miesięcy nie przychodzą rolę, a artysta zaczął brać prochy, bo chciał nadążyć za zmienijącą się modą w sztuce – by jego obrazy były bardziej cool… dążenie do szczęścia, może nam przynieść więcej szkody niż pożytku, więc może żyć tak jakby szczęścia nie było, ale niczego sobie nie odmawiać?

0000000000002604.jpg
to kolejne nieerotyczne zdjęcie. szczerze mówiąc – takie sobie, ale zawsze :)